Możni świata IT będą się tłumaczyć przed australijskim parlamentem

Członkowie australijskiego parlamentu wezwali przed swoje oblicze przedstawicieli Apple i Microsoftu. Oznacza to, że niezbyt dobra passa obu gigantów elektroniki użytkowej trwa – tym razem chodzi o możliwą zmowę cenową.

Australia wydaje się być najaktywniejszym graczem w kwestii regulacji prawnych naruszanych przez najbogatsze marki świata sektora IT. Niedawno informowano o batalii sądowej, w której jednak australijska agencja ds. ochrony konsumenta przegrała z Google. W skrócie spór dotyczył wyświetlania wyników sponsorowanych przy linkach do oferty konkurencji. Firma z Mountain View się wybroniła, a sędziowie Sądu  Najwyższego stwierdzili, że każdy zdroworozsądkowy internauta jest stanie rozpoznać naturalne wyniki wyszukiwania od tych, za które ktoś zapłacił.

Tymczasem australijski parlament nie próżnuje i znów staje w obronie dobra swoich obywateli – twierdzi on bowiem, że ceny elektroniki na rynku krajowym są nieproporcjonalnie wysokie w porównaniu z innymi państwami, a trend miał być najbardziej wyraźny w zeszłym roku. W związku z tym przesłuchiwani będą przedstawiciele Adobe, Apple i Microsoftu podczas spotkania zaplanowanego na 22 marca. Podobno jednak z części zarzutów firmy tłumaczyły się już w zeszłym roku – Apple miało to zrobić podczas prywatnego przesłuchania, natomiast Microsoft przygotował podobno pisemne oświadczenie, w którym zwracał uwagę na kosztowny łańcuch dostaw i wyższe niż w innych krajach ceny pozostałych usług, takich jak na przykład wynajem powierzchni pod sprzedaż; wszystko to miało wpłynąć na różnice cenowe. Adobe z kolei nie miało wcześniej okazji tłumaczyć się ze swoich poczynań, ale jednocześnie obiecało wysłać swoich przedstawicieli na przesłuchanie.

To prawdopodobnie nowość dla tych firm, że wezwane przez australijski parlament będą musiały się tłumaczyć z tego, że ceny w naszym kraju są o wiele niższe, niż na przykład w USA’, powiedział Kotaku Australia Ed Husic, jeden z członków komisji, która zapowiedziała przesłuchanie. ’Nie mogę się doczekać, aż usłyszę, jak dokładnie przebiega proces wyceny towarów sprzedawanych przez te firmy, szczególnie w formie cyfrowej’.

Tim Cook

Tim Cook, CEO Apple

Jednocześnie, trzymając się z dala od australijskiego problemu wielkich koncernów, wypowiedział się Tim Cook, dyrektor generalny Apple. Stwierdził on bowiem, że nigdy nie chciał dopuścić do wojen sądowych między jego firmą a koreańskim Samsungiem. Jego wątpliwości dotyczyły głównie faktu, że Samsung był przez wiele lat dostawcą podzespołów dla firmy z Cupertino. Mimo to postawa Steve’a Jobsa pod koniec jego życia wobec urządzeń z Androidem była niezachwiana. Jednak, jak zostało to udokumentowane podczas rozpraw sądowych, Apple wielokrotnie ostrzegało Samsunga, że kontynuacja dotychczasowych praktyk – czyli produkowanie urządzeń konstrukcyjnie bardzo zbliżonych do iPhone’ów i iPadów – może zakończyć się w sądzie. Tak się stało dopiero wtedy, gdy było jasne, że Samsung nie reaguje na słowa Apple. Wtedy, pod wodzą Cooka, rozpoczęto batalię sądową.

Mimo to Cook wciąż był zdania, że część problemów da się rozwiązać polubownie i dążył do tego, by tak się właśnie stało. ‘Nigdy nie lubiłem walk, i to akurat się nie zmieniło’, deklarował w zeszłym roku. Jednocześnie podkreślił, że konkurenci Apple ‘dbając o swoją linię produkcyjną, muszą być oryginalni i pracować nad swoimi pomysłami’.

foto: deerkoski / Foter.com / CC BY 

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *