Battlefield 4, czyli marka zobowiązuje

Gry z serii Battlefield od zarania mają swoich wiernych fanów. Wojenne FPSy ogólnie cieszą się sporym zainteresowaniem, a gdzie duży popyt, tam i podaż. Seria wydawana przez EA, a tworzona przez szwedzkie studio DICE ma też ogromną konkurencję, choćby w postaci serii Call of Duty. Jak wygląda 4 odsłona serii Battlefield? Sprawdźmy.

Przede wszystkim powinniśmy zacząć od zapowiedzi twórców. A obiecywali oni solidny tryb singleplayer. Nie da się ukryć, że to tryb multiplayer jest tym trybem, który jest główną motywacją dla tego typu gier. Szwedzi ze studia DICE pragnęli zaoferować coś dla tych, którzy rzadziej korzystają z opcji gry wieloosobowej. Czy im się to udało? I tak, i nie.

Oczekiwania i rzeczywistość

Niewątpliwie przygoda, jaką oferują nam twórcy gry w trybie pojedynczym, dzięki niesamowitym efektom i przewspaniałym, niezapomnianym lokacji, jest bardzo atrakcyjna. Widowiskowa i dynamiczna rozgrywka sprawiają, że adrenalina jest na właściwym poziomie. Niestety, sztuczna inteligencja zarówno wrogów, jak i sprzymierzeńców czasami razi. W dodatku zabawy jest ledwie na kilka godzin. Trochę szkoda.

W sieci

Po szybkiej kampanii pojedynczej czas na grę w sieci. To tutaj jest nasze El Dorado. Rozległe lokacje, dopracowane do najdrobniejszych szczegółów, świetna muzyka to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Jeśli mieliśmy swoje ale przy okazji trybu Single, tryb wieloosobowy przypomni nam, za co kochamy tę grę.

Dlaczego warto?

Choć od ostatniej części Battlefielda minęło około dwóch lat, niewiele się zmieniło w dziedzinie konstrukcji samej rozgrywki. Zmieniło się za to wiele w przypadku silnika gry. Mówimy o zupełnie nowym wydaniu silnika Frostbite 3. Jest to klasa sama w sobie, a od poprzedniej wersji dzieli go przepaść. Jeśli chcesz przeżyć tsunami, albo moment, gdy całe miasteczko jest zalewane wodą z przerwanej zapory, to koniecznie musisz odpalić Battlefield 4. Takich efektów trudno znaleźć w innych tego typu produkcjach. A dodać należy, że odwzorowane są one z prawdziwym pietyzmem. Tak, grafika to najmocniejsza strona Battlefielda i tylko dla niej warto się zainteresować tą produkcją.

Zdjęcie: Felix Berlin, źródło: Flickr.com

Tagi: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *